Szklanka mleka…?

Niematkipolki przemyślenia poranne: Dzisiejszego ranka szklanka z mlekiem postanowiła wymknąć się z moich rąk. Chcąc ratować schyłek jej żywota rozpaczliwie próbowałam ją złapać, nieopatrznie wprawiając w ruch obrotowy. W związku z tym zawartość mleczna zaczęła rozbryzgiwać się po kuchni. Koniec końców szklanka upadła, rozbiła się a ściany, meble, podłoga i piekarnik pokryły się kroplami mleka. Efekt ratunku nie osiągnięty a do tego większe straty.
Wniosek?: Czasami nie warto na siłę czegoś ratować. Możemy narobić tym więcej szkody niż pożytku. Czasami musimy pozwolić czemuś spokojnie upaść aby łatwiej uporać się ze stratą i szybciej powstać!
i tyle w temacie „ulotnej szklanki mleka”…..

 

Share