odc. 2

3 miesiące wcześniej….

Sparaliżowana leżała na ziemi. Nie wiedziała jak się bronić, nie wiedziała właściwie co się dzieje. Była w końcu młodą dziewczyną…wróć…małą dziewczynką… Ciężar, dotyk, wstyd, szok.

…Z czarnych wspomnień wyrwało ją chrapanie mężczyzny z którym postanowiła kolejny raz pójść do łóżka. W powietrzu czuć jeszcze było zapach ich uniesień, a może tylko jego. W niej nie było nic. Właściwie nic do niego nie czuła, nawet jej się nie podobał. Może po prostu nie chciała spędzić kolejnej nocy sama?

Spojrzała na siebie w korytarzowe lustro z pogardą. Ostatnie resztki rozumu powstrzymały ją tylko od krzyku. Popatrzyła jeszcze raz w stronę sypialni, szminką w kolorze wytrawnego wina napisała na swoim odbiciu „Żegnaj” w myślach…już na zawsze.

Dopiero budził się dzień. Uliczki pokryte były jeszcze szarością i mgłą. Listopad. W głowie nuciła czesto wracającą do niej piosenkę Starego Dobrego Małżeństwa „Opadły mgły”. Schowała się w wysoki kołnierz swojego płaszcza. Wyzywała w głowie samą siebie: Co Ty wyprawiasz? Spójrz na siebie! Za chwile skończysz 30 lat a zachowujesz się jak jakaś dziwka! Nie masz nic, nie masz nikogo, każdą noc spędzasz z innym. Czego Ty właściwie szukasz? Nagle Rozważania o własnej egzystencji przerwał krótki, przenikliwy krzyk dochodzący z bocznej uliczki.

Zmroziło ją. Nie był to zwykły krzyk. Ale jaki krzyk może być zwykły o 6 rano? Zatrzymała się. Coś kazało jej związać się z tym głosem, Skręciła w stronę, która w najbliższej przyszłości okaże się być jej koszmarem…

 

Share

Jak łatwo pomyśleć, że straciło się świat, szczególnie o 6 rano

Oto jak łatwo zapomnieć o czynach swych i pomyśleć że właśnie zawalił się świat, choćby wirtualny. Otóż rano zaglądając na stronkę Niematkipolki cóż widzę ? Nic. Że praca wre i wróć za minutę. Hmm przecież ja tam nic nie robię ?! Wracam za 5 min.. Nadal nic.. Strona sie konserwuje – wróć za minutę. Zawał na miejscu. Jak to tak? Przecież to ja jestem adminem i nic nie konserwuję, nikt inny też nic! Mogę samą siebie prosić o pomoc! Strach i zgrzytanie zębami. Cały trud poszedł w …. Help? Koniec! Czyżby taki sukces zawiesił serwery ? 😉  Poczym zorientowałam się, że wczoraj w godzinach prawie nocnych testowałam rożne wtyczki i m.in. zaślepki – a ową jedną włączyłam i tak juz zostało.
Wniosek dla życia: czasami trzeba zrobić krok do tyłu aby odzyskać swój świat (choćby ten wirtualny )zamiast stanąć w miejscu i uznać go za całkowicie utracony.

Także szybciutko odwiedzajcie, polubcie, komentujcie nim NieMatkaPolka coś zmajstruje 🙂

 

Share