Kiedy złapać ten pociąg….

Zaliczam ostatnie schody prowadzące do szczęścia zwanym powrotem do domu. Z tyłu głowy słyszę dobrze mi znany szum oznaczający nadjeżdżający pociąg. I ruszyła maszyna losująca – nastąpiło zwolnienie blokady. Trącają mnie z lewej, trącają mnie z prawej – noż kuwa mać – przecież sędzia nie odgwizdał jeszcze startu! Ale nie biegną. Bo jedzie – i jak na złość krótki. A dokąd to dokąd to dokąd tak gna ? – idąc za poetą – wyczekuję bo może moja klatka STOP w oczach wyłapie napis na wagonie. Błonie – cholera w moją stronę. No i dołączam. Przeplatam te moje przeszczepy na obcasach, kilkukilogramową torebeczkę ze sprzętem  przerzucam przez ramię i rwę się jak w Biegu Niepodległości – w nadziei że w tym roku złamię 1h. I czuję że ciężko idzie, innym znacznie lepiej. I nagle głos rozsądku (często jednak zbyt odległy) mówi do mnie. Kobieto – Ty się opanuj. Nie biegnij za tłumem, Ty wracasz z pracy a nie idziesz do pracy! Popatrz w górę słońce świeci! Wpadniesz jak inni do wagonu z burakiem na twarzy, oddech zbyt szybki zdradzi, żeś w żadnej kondycji i nie daj Boże nikogo w pobliżu do reanimacji (Ciebie oczywiście). Ty miej godność. Popatrz jak ławka mówi do Ciebie „siądź gościu acz spocznij sobie”, wyjmij tę książkę – przecież jesteś na ostatnim rozdziale w którym właśnie wszystko ma się wyjaśnić. Pierwsze słońce niech rozpieści Twoje lico i zarzuci Cię oczekiwaną przez zimę naturalną wit. D. Poczuj swoją godność. To nie pociąg dyktuje Ci jak masz żyć – to Ty dyktuj do jakiego pociągu wsiadasz.

I takem posłuchała tegoż głosu, podobno rozsądku. I zatrzymałam się i wystawiłam pyszczek ku słońcu i wyciągnęłam książkę i wciągnęłam wiosenne powiślańskie warszawskie powietrze. I rzekłam, że jest dobrze.  Po 5 minutach podjechał kolejny transport – wsiadłam ze stoickim spokojem, z godnością jak kobieta sukcesu 😉 bez ziajania i karpia na twarzy.

I jedno Wam powiem: pamiętajcie żeby się zatrzymać, wyciągnąć książkę lub wystawić twarz ku słońcu. Złapcie chwilę, przestańcie ciągle biegać za życiem bo ktoś Was w bok trąca. Wsiądźcie do Waszej chwili wtedy kiedy to Wy o tym zdecydujecie. A inni jak chcą niech dyszą i zieją… to tylko Pociąg…(?)

NieMatkaPolka

Share