Mantra na dobranoc

Już będąc małą dziewczynką jak mantra słyszałam: „Ty się dziecko ucz. Musisz iść na studia, wyjechać do większego miasta”; pamiętam bardzo dobrze i to „najpierw studia potem chłopcy”. A było jeszcze: „chociaż Ty…”, „poznaj świat, podróżuj..”, „nie daj sie uwiązać szybko mężem i dziećmi..” i takie tam.

Jako podlotek oczywiście rozumienie znaczenia słów – żadne. Jednak im dalej w las tym większa presja. Oczywiście z przestrzeganiem zasad ciężko. Teoria teorią ale serce z lodu nie jest. I wyrosło ze mnie dziewczę które kochało od zawsze dzieci – i jak tu ich nie mieć, które czuło się bezpiecznie z kimś bliskim – i jak tu się nie wiązać, które się uwiązało – i jak tu podróżować?

Wychowując moje dzieci zastanawiam się – w jaki sposób zachęcać je do poznawania siebie i świata. Z jednej strony chcąc aby nie osiadły na mieliźnie a zdrugiej strony zgadując co dla nich może być mielizną? I z jaką mądrością życiową wypuścić w świat.

Jako dorosła doskonale rozumiem co chciano mi przekazać, tylko teraz zastanawiam się czy to że żyję jak żyję jest moim osiągnięciem czy czyjąś porażką. Z drugiej strony mogłabym odnieść czyjś sukces ale odnieść własną porażkę.

Jednak to co najważniejsze myślę że przetrwało ze mną a o czym również słyszałam będąc dzieckiem:

„Postępuj w życiu tak aby inni przez Ciebie nie płakali” oraz „szanuj drugiego człowieka – nigdy nie wiesz co w życiu może Ciebie spotkać”. Nie jest łatwo ale bardziej uczy jak być człowiekiem

Pamiętajcie, że wychowanie dzieci to nie tylko wysłanie ich do super szkół, na dziesiątki zajęć czy puszczanie „samopas” na samodzielne poznanie życia, włączenie bajki niech sobie ogląda, nawrzeszczenie po nieudanej klasówce, przepisywanie zeszytów bo bazgroli czy pozostawienie samemu gdy odnosi sukces/porażkę. Wychowaniem jest również pokazanie wartości człowieka, miłości i podarowanie Waszego czasu.

A Wy jaką mantrę stosujecie ?

river

NIeMatkaPolka

 

Share