Raz Dwa Trzy – kim jesteś Ty

Ostatnio przeczytałam jakiś post o osobliwościach jakie możemy napotkać na placach zabaw. Może kiedyś napiszę o własnych spostrzeżeniach – mam wrażenie że od dwunastu lat moim miejscem życia są place zabaw i inne powierzchnie wspólne gdzie średnia wieku to 8 lat. Najmłodsze jeszcze śpią w wózkach a najstarsze niestety przysypiają na ławkach

Ale że człowiek jest zwierzęciem stadnym to właściwie w każdym miejscu można dokonać subiektywnej analizy funkcjonowania w społeczeństwie. Zatem do dzieła. Dziś skupię się na środowisku pracy.

Jestem tzw. korpoludkiem, lemingiem – zwijcie jak chcecie – różnie w sieci rzeczy można wyczytać. Już 15 lat Matka korporacja mnie wychowuje, edukuje i karmi. Wszystkie te lata niosą ze sobą niesamowicie pozytywne doświadczenia jak i te o których wolałabym zapomnieć – nie mniej każde czegoś uczą i maja wpływ na mnie „teraz” – ale o tym innym razem.

Ludzie. Chcąc nie chcąc w pracy z nimi przebywasz a czasami nawet jamę ustną w ich stronę otworzyć musisz, choćby po to aby zapytać czy ktoś stoi w kolejce do robienia kawy. Bez względu jednak na to czy jesteś w kuchni na kawie/obiedzie/śniadaniu  czy na spotkaniu napotykasz różne osobliwości.

Zacznę od tych Ważnych. Osoby Ważne to te, które swą ważność nabywają wraz ze stanowiskiem czy odpowiedzialnościami wynikającymi z zawarcia małżeństwa. Zazwyczaj każą się dawać w „CC” maila a w przypadku występujących problemów zrobić do nich „forward” a Oni już popchną sprawę dalej. Oczywiście osoba Ważna stawia siebie jako istotny element w procesach akceptacji a kiedy ma tego już za dużo – procesu nie zmienia tylko deleguje na innych gdyż oni wg Ważnego z pewnością mają więcej  czasu na napisanie w mailu słowa „ok”,  „zgoda” lub bardziej elokwentnie (tudzież wymagające więcej poświęcenia) „akceptuję”. Ważny w kuchni jest zawsze inny niż Ważny na spotkaniach. Przybiera zazwyczaj formę przyjazną, „cool frenda” który zapyta Cię co robisz w weekend, o jaki jestem zmęczony lub zada otwarte pytanie „co tam u Ciebie”? Czyli tzw. gadki szmatki – poprawne politycznie ale masujące atmosferę i mimo wszystko budujące korporacyjne relacje. Zazwyczaj przybiera barwy oficjalne a marynarę zrzuca tylko w piątki.

Gwiazdy – nie wiem czy podziwiać czy przed nimi się chować. Typ gwiazdy jest zawsze cool. Żarciki na spotkaniach, żarciki bez spotkań. Często takie z których śmieje się tylko owa Gwiazda. Można nie wiedzieć czym się zajmuję i w jakim jest dziale ale na każdym piętrze ją znają. Z każdym się przywita, powie cześć, zagada w różnej tematyce. Z czasem okazuje się że jest szeroko zorientowana, do kogo z czym uderzyć i zdaje się być jedyną osobą która coś potrafi załatwić. Jej się wydaje że wszyscy ją lubią a innym się wydaje że siebie chyba lubi najbardziej. Oczywiście każda ze stron się myli . Na spotkaniach zawsze ma coś do powiedzenia a kiedy wpadnie na fajny pomysł z możliwością jego realizacji – to koniec. Będzie tym żyła jeszcze wiele miesięcy aż do kolejnego pomysłu. Co wytwarza efekt „niekończącego się pasma sukcesów”. Rozpoznasz ją po pewności siebie, wietrze we włosach, komarach w zębach i takie tam. James Bond na miarę polskich możliwości i Paris Hilton  wśród ludności zwykłej.

Profesor – tak są też tacy. Niewiele mówią, obserwują i analizują wszystko co się da. Osoby te chcą kontrolować wszystko. Informacje przygotowane przez innych podlegają kilkakrotnej weryfikacji lub traktowane są z dystansem – gdyż tylko Profesor potrafi przygotować rzetelne dane i tylko dorobkowi swemu Profesor zaufa. Buduje wokół siebie aurę niezastępowalności bo tylko na jego informacjach można polegać. Oczywiście wszystkie jego opinie są słuszne i właściwe,  a jeżeli powiesz „A”  to wiedz, że on doda do tego swoje B.  Jeżeli milczy oznacza jeno że albo z takim głupkiem jak ty nie będzie kontynuował konwersacji lub też, że aktualna praca jego wznosi się ponad poziomy potrzeb Twoich. Nie zabiega o znajomości i przyjaciół ale też raczej nie utrzymuje już zdobytych jeżeli otoczenie się zmienia. Wyglądowo nie rzuca się w oczy – strój stonowany zwykły, napotykane koszule, sweterki w serek. Piątek nie stanowi różnicy.

A kto to – osoby aktoto – to postacie na które patrzysz jak w stanie upojenia alkoholowego. Patrzysz, patrzysz i nadal nie kojarzysz. Dla bezpieczeństwa mówimy cześć bo w sumie nie wiesz czy pomylił piętra, czy tu pracuje czy gość? – odpowiedź jak masz szczęście to usłyszysz. Czyli niby twarz znana ale z niczym jej nie powiążesz – oczywiście jak zapytasz Gwiazdy to Ci podpowie. Najczęściej przy informacji o odejściu z pracy czy zwolnieniu (a niech mu będzie – awansu) pytamy – A kto to?

Głuchy telefon – jeżeli znasz taką osobę to dobrze i źle. Dobrze bo może trafi Ci się wieść z podziemia z cyklu TOP SIKRET ale z drugiej strony nie masz pewności czy Twoje myśli pozostaną Twoje. Nigdy nie powie co jest źródłem informacji nigdy też nie wiesz jak daleko sięga. Uważa że wie wszystko na „odkryty” temat na zasadzie „tata, a Marcin powiedział..” oczywiście poczucie złudne ale co tam głuchego telefonu nie przekonasz że początek mógł być inny. Głuch telefon powie że coś wie ale nie powie. Ale już wie i to tajemnica i coś istotnego i taj będzie się tym upajać.  Oczywiście porażająca duma nie pozwala zachować milczenia że coś wiedziała wcześniej niż. Rozpoznasz ją po luźnych i teoretycznie niegroźnych pytaniach, niekiedy seryjnie zadawanych w twą stronę. Jak wyczuje że coś z Ciebie wyciągnie – koniec.

Sympatyczna – do wszystkich się uśmiecha, z każdym porozmawia, nikomu nie wadzi, nie wtrąca się, nie wywyższa, doradzi, pomoże. Taki ideał który prawie nie istniej. Ale zdarza się. Nie wchodzi w układy i konflikty. Jak coś jej nie pasuje to stara się załatwić to dyskretnie i aby broń Boże nie urazić.  Oczywiście wszystko to widzimy na zewnątrz. W związku z tym, że robot to nie jest, poziom sympatii nie jest doładowywany bateryjkami jak słodkie króliczki z reklamy. Jak się wyleje to już konkretnie i jednorazowo. Ale że jest sympatyczna i powszechnie lubiano-neutralna wybaczamy.

Maruda – już po kilku dniach wysiadasz. Przy kolejnej symfonii narzekań masz ochotę wstać wziąć klawiaturę komputerową i porównać z tą szczękową. Na początku jeszcze konwersujesz potem po prostu milczysz. No ale jak włączy się katarynka… zwykle stosujemy stopery lub muzykę w słuchawkach. W kuchni starasz się nie wchodzić drogę a już z pewnością nie zadawać pytania –Co u Ciebie słychać. To już czysty strzał w kolano. Własne oczywiście.

Uprzejmie donoszę – to prawdziwy kameleon. Potrafi przybrać barwy każdego przyjaciela jaki jest Ci potrzebny w danej chwili. Wysłucha, pouśmiecha się a w przypadku Twojego błędu wykaże nawet zrozumienie. I to wszystko. Potem tylko poczujesz nóż wbijany w plecy. Sprytny donosiciel się nie ujawni, ten początkujący może jeszcze niechcący wysłać maila. A na końcu poklepie Cię po plecach z „nie martw się” „jakoś to załatwimy”

I na koniec mamy Lolę. Taka najpiękniejsza w całej wsi. Dużo mówi – niekoniecznie na temat, w pracy ogranicza się do własnych zadań i nic więcej. Jej zadaniem głównym jest pozostawić swoją woń w obszarach płci przeciwnej. Kiedy przechodzi korytarzem można śmiało zaśpiewać za Kazikiem: „…kiedy idziesz korytarzem chłopaki w milczeniu. Oni patrzą na Ciebie lecz nigdy Tobie w oczy oprócz mnie jednego najbardziej nagrzanego. Ach Spalam się” tatataram tudu. Dodam jedynie że Lola występuje zarówno w płci żeńskiej jak i męskiej.

Oczywiście świat nie jest jednolity i człowiek również nie. Trafiają się mixy, np.  Profesor z Aktoto, Sympatyczna z Uprzejmie donoszę, Gwiazda z Lolą itd. Jeżeli spotkasz mix wszystkiego – uważaj, to musi być Terminator, pewnie T1000. Są jeszcze kreatywni, olewacze, matki, wujcie Dobra Rada i inni. Ilu ludzi tym więcej typów. Dnia by nie starczyło aby wszystkich opisać. Najważniejsze jednak jest zbudowanie świadomości że te wszystkie typy budują społeczność i dopełniają się wzajemnie. Nie może być grupy gdzie będą tylko Sympatyczni czy Profesorowie i Gwiazdy. Im bardziej urozmaicona grupa tym większe prawdopodobieństwo przetrwania. Należy tylko dobrze zidentyfikować i współżyć. Ważny może Cię pokierować , Gwiazda pociągnąć za sobą i dodać odwagi, Profesor popatrzeć z dystansu i spojrzeć na sprawy inaczej, Sympatyczna rozładować atmosferę, Maruda nakierować na pomysł i rozwiązanie, Aktoto pokazać że praca to nie wszystko i energię życiową można skierować gdzie indziej, Uprzejmie Donoszę wyostrzy uwagę a Lola no cóż…może Ci się coś trafi 😉 przynajmniej miło popatrzeć i pożartować.

Może być i tak, że Ważny Cię zdołuje, Gwiazda zgasi, Profesor wytknie błędy i zdemotywuje, Sympatyczna – bez zmian, Maruda zatruje, Aktoto- hmm nadal nie wiemy kim jest, Uprzejmie donoszę zdradzi a Lola wprawi w kompleksy

Jak na to spojrzysz i jak podejdziesz do grupy ostatecznie zależy od Ciebie i od tego jakim  człowiekiem jesteś i jakimi zasadami w życiu się kierujesz. Grupa to ludzie, firma to ludzie.

A jaka jestem ja? Z pewnością mieszanką. I jeżeli czytają to moi znajomi to pewnie już mnie gdzieś „zaszufladkowali” J

Czerpmy od innych i dawajmy innym od siebie. Tyle w temacie

NieMatkaPolka

Share