Archiwa tagu: dzieci

Niezawodni przyjaciele kobiet

Dzięki koleżance – wczoraj doznałam prawie duchowego orgazmu. A wszystko to dzięki małej żółtej maszynce jakiej mi użyczyła – Karcher do mycia okien a raczej do ściągania z nich wody. Napisałam prawie – ażeby mężczyźni to czytający nie pomyśleli że bez nich jest to jednak możliwe… (niech im ego nie upadnie). Oczywiście maszynka wymaga spróbowania, dogadania, poznania i dobrania odpowiedniej techniki (Panowie – czy coś Wam to mówi?) – i jak tylko to spełnimy... dochodzimy do zamierzonego efektu Emotikon smile Oczywiście jak każda maszynka nie działa non-stop i wymaga ładownia ale regeneruje się szybko a potem sięgasz bez kabelka gdzie chcesz (hmm niby AGD a system działania jakby taki ludzki). Po wczorajszych ćwiczeniach na wielu wielu wielu metrach kwadratowych okien – dzisiaj moje 3 okna (150×150) i drzwi balkonowe dwuskrzydłowe objechałam w niecałe 15 min bez docierania, rwania ręczników pap, i ćwiczenia prawego bicepsa. Bez smug i zarysowań. Ja jestem szczęśliwa, okna są szczęśliwe (przecież ni Wielkanoc ni Boże Narodzenie), rodzina też się cieszy, mąż tylko jakby niedopieszczony – ale on i tak umierał – powaliła go wysoka gorączka – CAŁE 37,9!!!! Stąd zabawiałam się sama. Już wiem co sobie prawię 8 marca – A Ty ? Jak sobie zrobisz dobrze?

Share

Trudne rozmowy z dzieckiem w podróży


Jadąc pociągiem jestem świadkiem przesłodkiej scenki w której mała dziewczynka (ok 4 lat) rozmawia z mamą. Zadaje nurtujące ją pytania dotyczące wszechświata. Mama cierpliwie odpowiada rozwijając w ten sposób ciekawość, zaspokajając głód dziewczynki na wiedzę. Współpasażerowie z lekkim uśmiechem podsłuchują, kiwają głowami i obserwują piękną scenę. Aż nagle pada z ust dziecka ważkie pytanie: Mamo – a Ty masz duże cycki prawda?
I całą magię szlag trafił. Kto jeszcze nie podsłuchiwał – właśnie zaczął. W wagonie było słychać tylko stukot kół, krople deszczu uderzające w okno i muchę której jeszcze nie ma ale latem już się tu pojawi. Wszyscy ukradkiem spoglądają na mamę (mężczyźni w szczególności) próbują oszacować czy to co widzą to tylko gruba kurtka zimowa, czy jednak niekoniecznie. Napięcie sięga zenitu. Matka w końcu odpowiada – Tak, kochanie mama ma duże cycki. Współpasażerowie odetchnęli z ulgą, panowie nadal patrzą czy jednak nie oszukała (choć przez grubą kurtkę zimową nadal trudno oszacować) a życie w wagonie wraca do normy. Dziecko jakby nigdy nic przeszło dalej do metafizycznych zagadnień.
Najważniejsze – nie zostawiaj dziecka bez odpowiedzi, nie zabijaj ciekawości świata – nawet w pociągu
Dumna mama z dużymi cyckami!

A Wy jakie mieliście najdziwniejsze/najśmieszniejsze lub wręcz irytujące doświadczenia – jako biorący udział czy obserwujący trudne rozmowy?

 

 

Share