Archiwa tagu: ona

odc. 3

Przyspieszyła kroku. Starała się  nie zdradzać swojej obecności. Chyba po raz pierwszy żałowała że uznała szpilki za  swój najlepszy punkt kobiecości. Kiedy dochodziła do miejsca skąd dochodził krzyk zdążyła zobaczyć  odjeżdżającą czarną limuzynę. Jednak to nie było zwykłe auto. Z jakiegoś powodu robiło wrażenie przesiąkniętego złem i tajemnicą.

Ale nie na tym skupiła swój wzrok. Uwagę jej przyciągnęło ciało porzucone jak śmieci przy krawężniku. Poczuła się dziwnie. Zrobiło jej się gorąco, serce zaczęło łomotać, w nerwach próbowała złapać powietrze a każdy wdech zdawał się palić ją od środka. Zawahała się. Po sekundzie jednak oprzytomniała i podeszła do ciała zmaltretowanej kobiety.

Przeraził ją ten widok. Dziewczyna była bardzo piękna, elegancko ubrana. Jednak twarz jej zdradzała, że musiała cierpieć.  Ale to nie widok ciała nią wstrząsną  tylko  myśl że „to mogłam być ja, ona jest jak ja…” Poczuła ogromny ból. W tej dziewczynie było coś wyjątkowego, nie była jedną z wielu. Nerwowym ruchem sprawdzała oznaki życia. Postanowiła wezwać pogotowie.

– Nie dzwoń proszę…ja i tak już nie żyję – nieoczekiwanie szept przerwał jej nieporadne ruchy. Musiała bardzo pochylić się nad twarzą nieznajomej by usłyszeć tych kilka słów. – Nawet jeżeli mnie uratują, to oni wrócą po mnie. Jestem już martwa. Uciekaj i zapomnij…

Zatkało ją. Najpierw miała ochotę krzyczeć „co Ty kobieto pieprzysz! Jaka martwa? Jacy oni? O co w tym wszystkim chodzi? Jednak nie powiedziała nic.  Z jakiegoś powodu postanowiła wziąć dziewczynę za rękę jakby była jej przyjaciółką i przez chwilę być przy niej.

– Lena, mam na imię Lena. Oni wszyscy kłamią, nie wierz im.. – i już było cicho. Świat jakby stanął, mgła owinęła je delikatnie aby skryć  przed oczami innych. Jedyne co mogła dla niej zrobić to obdarzyć ją łzą i wyszeptać by się już nie bała, że nikt już jej nie skrzywdzi, że teraz wszystko będzie już dobrze. Dla niej nie była już bezimienna. Złączyła się z Leną w jej śmierci. A ta – już jej nie opuściła…

c.d.n.

Share

odc. 2

3 miesiące wcześniej….

Sparaliżowana leżała na ziemi. Nie wiedziała jak się bronić, nie wiedziała właściwie co się dzieje. Była w końcu młodą dziewczyną…wróć…małą dziewczynką… Ciężar, dotyk, wstyd, szok.

…Z czarnych wspomnień wyrwało ją chrapanie mężczyzny z którym postanowiła kolejny raz pójść do łóżka. W powietrzu czuć jeszcze było zapach ich uniesień, a może tylko jego. W niej nie było nic. Właściwie nic do niego nie czuła, nawet jej się nie podobał. Może po prostu nie chciała spędzić kolejnej nocy sama?

Spojrzała na siebie w korytarzowe lustro z pogardą. Ostatnie resztki rozumu powstrzymały ją tylko od krzyku. Popatrzyła jeszcze raz w stronę sypialni, szminką w kolorze wytrawnego wina napisała na swoim odbiciu „Żegnaj” w myślach…już na zawsze.

Dopiero budził się dzień. Uliczki pokryte były jeszcze szarością i mgłą. Listopad. W głowie nuciła czesto wracającą do niej piosenkę Starego Dobrego Małżeństwa „Opadły mgły”. Schowała się w wysoki kołnierz swojego płaszcza. Wyzywała w głowie samą siebie: Co Ty wyprawiasz? Spójrz na siebie! Za chwile skończysz 30 lat a zachowujesz się jak jakaś dziwka! Nie masz nic, nie masz nikogo, każdą noc spędzasz z innym. Czego Ty właściwie szukasz? Nagle Rozważania o własnej egzystencji przerwał krótki, przenikliwy krzyk dochodzący z bocznej uliczki.

Zmroziło ją. Nie był to zwykły krzyk. Ale jaki krzyk może być zwykły o 6 rano? Zatrzymała się. Coś kazało jej związać się z tym głosem, Skręciła w stronę, która w najbliższej przyszłości okaże się być jej koszmarem…

 

Share

odc. 1

….Kolejny raz poczuła jakby dostała obuchem w łeb… Zdawał się być niewiarygodnym fakt, jak w jedną sekundę poczucie radości i lekkości ducha można zamienić się w żałość i ból. Zdarza się…choć niestety zbyt często.

Wracała bardzo szybko. Ulica była pusta. W mroku było słychać tylko wyraźny i nerwowy stukot obcasów. Kałuże zdawały się rozstępować przed nią – jakby wiedziały, że za moment stanie się ona najważniejszą osobą w kraju.

W głowie jej myśli goniły się wzajemnie. Od szczęścia po niepokój, poczucie dumy i spełnienia po wątpliwości czy obrane metody są tymi właściwymi. Postanowiła jednak, że teraz chce być  szczęśliwa. Chociaż teraz, przez chwilę, jakby podświadomie spodziewała się że wkrótce przyjdzie koniec.  Jej koniec

 

….. c.d.n.

Share