Archiwa tagu: podróż pociągiem

Współżycie społeczne w pociągu ?

Jadąc pociągiem wczoraj z pracy, zanurzyłam się tradycyjnie najpierw w kuleczkach na telefoniczku a jak już mi wszystkie życia się skończyły, wyjęłam książkę z torebki.

Oczywiście nos mój zanurzony w czymkolwiek wyłączył mnie ze społeczeństwa. Nieoczekiwanie lekturę moją przerwał niesamowicie kichający Pan z tyłu wagonu. Może i rzekłabym mu „na zdrowie” jednak starałam się skoncentrować na lekcji umierania jaką właśnie przechodził bohater książki którą czytałam, i tak jakoś z tym zdrowiem mi się nie zgrało.

W związku z tym, że jak się okazało nie byłam osamotniona w nieżyczeniu nikomu niczego, życie społecznie nie rozwijało się w żaden sposób. Pan kichał dalej.

Pan kicha, karawana jedzie dalej.

Wtem trzech mężczyzn prawie jak w piosence SDM „o twrzach przeraźliwie trzeźwych” wstało i rzecze: to kichanie to tak na kielicha! Pan się broni: nie, nie – to kwestia złego stroju. Panowie: ale to smiało trzeba się wzmocnić. Zapraszamy – na drugą nogę bo inaczej nie przejdzie.

I co się wydarzyło? Pan właśnie zyskał trzech nowych przyjaciół którzy w całej szarości codziennego dnia podjęli próbę współżycia społecznego. Panowie we czterech jechali dalej już razem. Kichnięcia jakby zamierały.

Zamykając książkę w której wiele prawiło się o umieraniu tym fizycznym jak i duchowym – doszłam do wniosku, że w swojej anonimowości wielu z nas umarlo już dawno. Z amoku niekiedy wyrwie nas kichanie – tylko czy kogoś to obudzi?

NieMatkaPolka

Share

Potwór w pociągu

Jak to w komunikacji (tu: w pociągach) bywa – człowiek wraca w różnym towarzystwie i napotyka się na różne kultury – prawie, że bakterii. Dziś na przeciw mnie usiadły sobie dwie Panie. Po chwili zaczęły krytykować kobietę siedzącą kilka rzędów dalej, która rozmawiała przez telefon. Nawiązały do akcji o Potworach w pociągach – do których zaliczyły ów pasażerkę. Poczęły komentować fakt słyszenia niechcianych opowieści niekiedy dziwnej treści.

W miarę jak pociąg jechał, mijał tunele, stawał się coraz głośniejszy. Panie przerażone wizją niesłyszenia się wzajemnie poczęły konwersować nieco podwyższoną fonią. Jeszcze raz zauważyły że Potwór komórkowy jeszcze się nie rozłączył. I tak dzięki nim nie słyszałam tamtej Pani ale za to mogłam usłyszeć wydarzenia z ich pracy, historie z życia współpracowników, kilka opinii na ichże temat o których zakładam że oni nie chcieliby się dowiedzieć. Dobrze, że nie rzucały nazwiskami – niekiedy i to się zdarza. Zamknęłam książkę – zaczęłam się gubić w treści mieszając wizję z rzeczywistością. Miałam wrażenie że wokół życie zamarło. Większość (bez słuchawkowa) poddała się wewnętrznym rozważaniom o istocie wartości człowieka we współczesnym świecie 😉 na bazie treści zasłyszanych od prawie przekrzykujących się Pań.

I tak wysoko rozwinięty kulturowo krytyk Potworów stal się nim samym.

Ale tak to już z nami ludźmi chyba jest – łatwo wytykamy. Tylko nie siebie.

NieMatkaPolka

Share

Znaki „wzrokowe” w pociągu

Podróżując od 3 lat do pracy koleją zauważyłam, że podstawową umiejętnością użytkownika  jaką powienien nabyć jest poprawne odczytywanie w zachowań współpasażerów. Krótko mówiąc:

Jeżeli idziesz w stronę peronu i widzisz że ktoś inny wymija Cię i biegnie w interesującym Ciebie kierunku – Ty też biegnij! Oznacza to bowiem, że nadjeżdża już Twój środek transportu.To rozpoznanie eliminuje ryzyko spóźnienia na pociąg jak i pozwoli swobodnie do niego wsiąść nie narażając na dodatkowe straty. Dajesz tym sposobem sygnał pozostałym idącym aby Ci również ruszyli. Gdyż dwóch biegnących to już ewidentnie oznaka że „nadeszła także ich kolej”. Kiedy jednak w ostatniej chwili zziajany(a) wpadasz do wagonu i czujesz, że drzwi zamykają się prawie na Twojej „szanownej niewymownej”, możesz dostrzec (lub nie) różnoraki wzrok współużytkujcąch. Wówczas możesz zobaczyć to:

  1. Przymrużone oczy – czytaj:

a)To przez Ciebie pociąg opóźnia się 3 sek

b)Kurdę, obstawiałem, że nie zdążysz

c) Zieje padnięty(a) ale chyba nie umył(a) zębów

d)Po co biegnie i życie ryzykuje, za 10 min będzie następny

Ty oczywiście znaków możesz nie dostrzec – radość jaka Cię ogarnie po prostu Ci na to nie pozwala.

2.  Oczy szeroko otwarte – te zobaczysz prawdopodobnie szybciej:

a) Nieźle daje w tych szpilkach

b) WOW „kilometr” w 10 sek.

c) Nadepnęła mi na nogę!

Większość jednak ludzi nawet Ciebie nie zauważy, ich wzrok martwy już wypatruje świetlaną przyszłość w swej eksajting pracy.

Najważniejsze jest ostatecznie Twoje szczęście, sukces, zajebiste samopoczucie zwycięstwa z czasem. A może uda się przenieść je na innych. Rozpoznasz ich wówczas po uśmiechu i minie mówiącej:      jea – good job, ja bym tak nie potrafił, zazdroszczę Ci kondyncji, jesteś zajebisty(a)

A Ty będziesz wtedy twardo stać na nogach i starać się  z całych sił nie wypluć płuc i położyć się na podłodze łapiąc resztki tchu. Bo jakże zajebistym trzeba być do końca. I wtedy niech oni czytają z Ciebie 🙂

 

Share